Mężowie i partnerzy: Jak dbamy o nasze związki?
Jak dbać o związek, nie gubiąc siebie? Czy wzorce wyniesione z domu skazują nas na powtarzanie tych samych błędów? I czy da się przełamać rolę miłego faceta, który odpuszcza — zanim relacja się rozpadnie?
13 maja w Gdańsku przeprowadziliśmy czwarty dialog z cyklu „Panowie, gadamy!". Celem projektu, który realizujemy wspólnie z Fundacją PZU, jest uruchomienie szerokiej i szczerej rozmowy o byciu mężczyzną w dzisiejszej Polsce. Partnerem lokalnym wydarzenia był Gdański Archipelag Kultury - Plama Gak.
9 mężczyzn: marynarz, pastor, emeryt i programista
O relacjach i byciu partnerem rozmawiało w Gdańsku 9 mężczyzn, o różnych poglądach, będących w różnym wieku i w bardzo różnych momentach życia. Wśród uczestników byli: marynarz, nauczyciel, przedsiębiorca, emeryt, socjolog i pastor. Rozmowę moderowało dwóch doświadczonych facylitatorów.
Temat: syndrom miłego faceta i wzorce wyniesione z domu
Obok mężczyzn w długoletnich i zgodnych relacjach, na sali zasiedli uczestnicy, którzy nie nazwaliby swoich związków szczęśliwymi. Byli wśród nich poszukujący odpowiedzi na pytanie o to, dlaczego ich relacje się nie układają i dlaczego tak łatwo gubią w nich siebie. Zastanawiali się nad wzorcem, który wynieśli z domu, i którego długo nie byli świadomi, podczas gdy on “cicho dyktował im, jak zachowywać się w związku”.
- Zauważyłem, że mam wgrane schematy - tak jest i tak ma być. Nie pracowałem nad związkiem, a to trzeba robić - pracować i cały czas uaktualniać sobie wizje i cele na życie - mówił jeden z uczestników.
Zastanawiali się też skąd w ogóle wzięły się ich wyobrażenia o tym, jak zachowywać się w związku? Kilku uczestników zwróciło uwagę, że to głównie matki — i kobiety w ogóle — przekazywały im wzorce relacji. Ojcowie bywali obecni fizycznie, ale emocjonalnie wycofani.
- Mój tata, gdy była kłótnia, wychodził do roboty. Nie miałem wzorca zdrowej konfrontacji - mówił jeden z uczestników.
Cel poza związkiem: co scala relację na dłużej?
Co sprawia, że związek trwa? I czy potrzeba mu czegoś więcej niż dobrej woli dwojga ludzi? Na to pytanie uczestnicy proponowali różne odpowiedzi: od wiary i poczucia misji, przez wspólne wartości, po codzienną uważność na drugą osobę.
Jeden z uczestników mówił o celu, który jest „poza nimi samymi". Inny opisywał swój związek jako budowany na przyjaźni i wspólnych zainteresowaniach. Obaj byli zgodni, że żadne obwarowania zewnętrzne nie zastąpią zaufania i wyrozumiałości. Co jednak, gdy o wyrozumiałość względem drugiej osoby jest trudno? Mężczyźni zwrócili uwagę na ego, które nierzadko zaostrza konflikty i podbija emocje.
- Łączy nas to, że dostrzegamy pewne braki we wzorcach, których każdy z nas doświadczył. I to, że tutaj jesteśmy, oznacza — mam nadzieję — że w niektórych rzeczach kolejne pokolenia będą trochę lepiej - dodał inny.