Mężczyźni: Czy umiemy troszczyć się o siebie?
Czym różni się dbanie o siebie od troski? Przed czym uciekamy, sięgając po używki? Czym jest męska wspólnota i czy jest czymś pożądanym? Czy mężczyzna jest w stanie zatroszczyć się nie tylko o siebie, ale i o drugiego mężczyznę? I jak wychodzić z wzorców, które nam przekazano, ale których nie chcemy?
27 maja w Warszawie odbył się piąty i ostatni dialog z cyklu „Panowie, gadamy!". Celem projektu, który realizujemy wspólnie z Fundacją PZU, jest uruchomienie szerokiej i szczerej rozmowy o byciu mężczyzną w dzisiejszej Polsce. Bez haseł, ideologii i gotowych odpowiedzi. Partnerem lokalnym wydarzenia było Stowarzyszenie Na Rzecz Chłopców i Mężczyzn.
10 mężczyzn: aktor, muzyk, rugbysta i doktorant
Tematem spotkania w Warszawie była troska o siebie — i to, czy mężczyźni w ogóle potrafią o siebie zadbać. Swoimi doświadczeniami podzieliło się 10 mężczyzn, którzy zasiedli w kręgu. Byli wśród nich: edukator, aktor i reżyser teatralny, pracownik bankowości i rugbysta, redaktor, muzyk, student, doktorant oraz pracownicy korporacji. Rozmowę moderowało dwóch doświadczonych facylitatorów.
Warszawskie spotkanie było o tyle wyjątkowe, że jako jedyne w projekcie “Panowie, gadamy!” odbyło się przy udziale publiczności - męskiej. W sumie uczestniczyło w nim więc ponad 50 osób.
Temat: dbanie a troska — czy to to samo?
Na starcie rozmowy jeden z uczestników zaproponował rozróżnienie, które zaważyło na pierwszej części spotkania. Jego zdaniem dbanie o siebie to sfera dość powierzchowna - przede wszystkim kremy i siłownia. Troska zaś to coś znacznie głębszego: wewnętrzny dobrostan i dobre samopoczucie z sobą samym.
Kolejni mężczyźni przyznawali, że z dbaniem radzą sobie całkiem nieźle. Z troską o siebie mają jednak poważny problem.
Kilku mężczyzn mówiło o wzorcach wyniesionych z domu i ojcach, którzy byli obecni fizycznie, ale nie emocjonalnie. Za sprawą rodziców, którzy zbywali dziecięce problemy, potrzebowali dużo czasu, żeby zorientować się, że mają prawo do własnych potrzeb.
Pytanie: czy mężczyźni potrafią prosić o pomoc?
Uczestnicy zwrócili uwagę na większą łatwość w rozmawianiu o emocjach z koleżankami, kobietami. Z mężczyznami jest im dużo trudniej. Dlaczego? Według jednej z opinii - za sprawą rywalizacji, która towarzyszy męskim relacjom.
- Mamy mało przestrzeni, by powiedzieć co czujemy, bez bycia ocenianym - powiedział jeden z mężczyzn.
- Ja nigdy nie miałem problemu z mówieniem o uczuciach. Dopóki nie zacząłem rozmawiać o nich z mężczyznami - wyznał drugi.
Problem: używki jako zamiennik rozmowy
Jeden z uczestników połączył temat troski o siebie z rolą alkoholu i innych substancji w życiu mężczyzn.
- Boimy się tych rozmów, więc uciekamy w używki. Dopóki nie zdamy sobie sprawy z tego, że to nie jest ani obojętne, ani normalne, trudno będzie nam uczciwie powiedzieć, że troszczymy się o siebie - mówił.
Jak zauważył facylitator, rozmowa nie jest o używkach samych w sobie, ale o tym, przed czym uciekamy - i czego nie umiemy sobie powiedzieć.