Ojcowie i synowie – dialog w Lublinie dla mężczyzn
Czy synowie potrzebują silnej ręki? Jak współcześni mężczyźni patrzą na ojcostwo? I w jaki sposób budować więź z dzieckiem, przy równoczesnym stawianiu granic?
31 marca w Lubelskim Centrum Konferencyjnym przeprowadziliśmy pierwszy dialog w ramach projektu ,,Panowie, gadamy!”. W pięciu miastach Polski rozmawiamy z mężczyznami o ich rolach: co oznacza dla nich bycie ojcem, synem i partnerem, jak postrzegają swoją siłę, a jak pracę. Równolegle do dialogów prowadzimy także Treningi Rozmowy dla Mężczyzn online. A wszystko to w ramach ogólnopolskiego działania, które realizujemy wspólnie z Fundacją PZU.
Celem projektu jest uruchomienie szerokiej i szczerej rozmowy o byciu mężczyzną w dzisiejszej Polsce. Bez haseł, ideologii i gotowych odpowiedzi. Partnerem Lokalnym wydarzenia w Lublinie było stowarzyszenie Tato.net.
11 mężczyzn: handlowiec, programista, pracownik elektrociepłowni i sommelier
Tematem spotkania w Lublinie było wychowanie i relacje między ojcami a ich dziećmi. Swoimi doświadczeniami i przemyśleniami podzieliło się 11 mężczyzn w wieku 29-61 lat. Wśród nich byli m.in.: handlowiec, programista, sommelier, emeryt mundurowy, project manager, pracownik elektrociepłowni, specjalista od wykończenia wnętrz i producent gier wideo.
Rozmowę moderowało dwóch doświadczonych facylitatorów. By zapewnić komfort i ułatwić szczerą rozmowę, spotkanie przeprowadziliśmy za zamkniętymi drzwiami. Za zgodą uczestników notujemy wypowiedzi i wnioski – znajdziecie je w mapie dialogu z każdego spotkania. Na bazie dialogów w czerwcu powstanie też raport pod tytułem „Być mężczyzną w Polsce w 2026”.
Temat: współczesne ojcostwo, kary cielesne i „bezstresowe wychowanie”
W Lublinie na sali byli zarówno liberalni, jak i konserwatywni ojcowie. Rozmawiali o byciu synami, męskiej perspektywie na wychowanie dzieci i społecznym postrzeganiu roli ojców w wychowywaniu dzieci. Niezależnie od opcji światopoglądowej wszyscy zgadzali się, że chcą być lepszymi ojcami. Jak jednak to zrobić? Na to pytanie nie było jednej odpowiedzi.
Wątpliwości co do właściwego sposobu wyznaczania granic autonomii dziecka i korzyści płynących z bezstresowego wychowania pojawiały się także w wypowiedziach innych uczestników.
– Też nie jestem za przemocowym wychowaniem, ale czy to nie jest lekcja życia? Że jak przeginasz to możesz dostać? Trzeba dziecko przygotować na taką ewentualność i musi wiedzieć, że czasami są poważne konsekwencje. Dziecko trzeba tego nauczyć – mówił jeden z mężczyzn.
- Dla mnie bezstresowe wychowanie nie oznacza braku konsekwencji - dodał inny.
- Moim zdaniem nie ma niegrzecznych dzieci, są dzieci, które nie dostały wystarczająco dużo uwagi - wniósł na forum kolejny.
Działanie: Różni mężczyźni, podobny cel
W trakcie kończącej dialog rundki wypowiedzi, wśród uczestników pojawił się pomysł kontynuacji podobnych spotkań.
- To pierwszy raz, gdy miałem okazję rozmawiać o takich rzeczach w gronie obcych osób. Jest to dla mnie wartościowe i jeżeli chcielibyście to kontynuować, to ja chętnie znów bym spróbował - powiedział jeden z uczestników. Po jego słowach mężczyźni zaczęli rozmawiać o dacie kolejnego spotkania.
Kolejne dialogi w projekcie ,,Panowie, gadamy!” :